lipca 22, 2021

Ranking mizerności

Ranking mizerności

Są kraje mizerne, bardzo mizerne i jest Wenezuela. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że drugie miejsce w rankingu zajmuje Argentyna z wartością 105 a na pierwszym jest wspomniana wcześniej Wenezuela z wartością tego wskaźnika wynoszącą 1 746 439,1 ?

Jakie czynniki bierze pod uwagę ten swoisty ranking?

1. Inflacja

2. Stopy procentowe banku narodowego

3. Bezrobocie

4. Zmiany PKB


I tak właśnie w Wenezueli poszczególne elementy osiągnęły następujące wartości (w nawiasie dla porównania dane z Polski):

Inflacja: 929 700% (3,4%)

Stopa procentowa: 21% (1%)

Bezrobocie: 8% (5,7%)

Zmiana PKB: -18% (-2,8%)


Rankingi takie znajdziecie chociażby na tych dwóch stronach:

https://www.visualcapitalist.com/the-most-miserable-countries-in-the-world/

https://www.statista.com/statistics/227162/most-miserable-countries-in-the-world/


A poniżej infografika, na której także odnajdziecie Polskę. Miłych poszukiwań:




GeoEdukacja to gry, podcasty, kanał youtube i ta strona internetowa.

Wspieraj działalność GeoEdukacji w serwisie Patronite.

lipca 21, 2021

WYCIECZKI Z GEOGRAFIĄ - WOJ. ŚWIĘTOKRZYSKIE - Dzień 3

WYCIECZKI Z GEOGRAFIĄ - WOJ. ŚWIĘTOKRZYSKIE - Dzień 3
Dzień numer 3 to tylko jedna atrakcja. Tego dnia wieczorem zaplanowaliśmy powrót do domu.
Muzeum Przyrody i Techniki "Ekomuzeum" im. Jana Pazdura w Starachowicach.
Wielki Piec / fot. Michał Barański


Tego dnia również towarzyszyła mi 3 dzieci. I też z tego dnia mam bardzo mieszane uczucia i duży rozdźwięk.
Wejście do muzeum odbywa się tylko z przewodnikiem (oraz innymi zwiedzającymi), który oprowadza nas po kolejnych punktach i opowiada o przeszłości zakładu, miasta oraz procesach technologicznych.
Najcenniejszym obiektem na terenie Muzeum jest pochodzący z 1899 r. Wielki Piec z zachowanym kompletnym ciągiem technologicznym torowisk kolejowych, wieży gichtowej dostarczającej materiały wsadowe niezbędne do wytopu surówki. 
Pani, która nas oprowadzała robiła to ciekawie i okazało się, że Samuel zapamiętał naprawdę sporo informacji. Chyba więcej ode mnie, ja w niektórych momentach nie dawałem rady. Dziewczyny były trochę mniej zainteresowane.
To na co ja zwróciłem uwagę to hasła, których najbardziej nie lubię:
- proszę tam nie wchodzić
- proszę nie dotykać
Rozumiem, że część takich zakazów jest ze względów bezpieczeństwa, część z powodu wartości przedmiotów lub ich delikatności. Ale komicznie brzmiało ostrzeżenie, żeby nie wchodzić do ciężarówki milicyjnej Star bo może się zepsuć. Lubię muzea, w których jest zupełnie odwrotnie:
- proszę wziąć do ręki
- proszę to pougniatać a tym pokręcić 
Dlatego tak dobrze wspominam wizytę w centrum nauki Kopernik.

Ale to nie cała wizyta. Najnowocześniejszym fragmentem muzeum jest wystawa poświęcona części przyrodniczej. Modele dinozaurów, które nie są za szybami, szczeliny z wysychania, tropy dinozaurów. Bardzo fajna ekspozycja, ładne oświetlenie. 
Fragment wystawy Paleontologicznejw Ekomuzeum w Starachowicach / fot. Michał Barański

Fragment wystawy Paleontologicznejw Ekomuzeum w Starachowicach / fot. Michał Barański


Ale niestety pobyt w tych dwóch największych i najnowszych pomieszczeniach trwał tyle samo czasu co oglądanie maszyny parowej. 
Ale najciekawszego dowiedziałem się po wizycie... W tych dwóch salach można było uruchomić dodatkowy zmysł czyli dotykać eksponatów. Niestety, tego nie wiedzieliśmy a natrafiłem na tą informację zupełnie przypadkowo na stronie szlaku archeogeologicznego
"Jest to bardzo nowoczesna wystawa, która wykorzystuje techniki multimedialne tj. obraz, dźwięk, światło w celu do prezentacji eksponatów. Dzięki tym zabiegom zwiedzającemu zostaje ukazany realistyczny świat, w którym żyły te gady i płazy. Nie jest to wystawa, na której eksponaty umieszczone są w gablocie. Tu każdy może dotknąć skamieniałości, poczuć ich strukturę i fakturę. To pomaga wyobrazić sobie świat sprzed wielu milionów lat."

Warto zwrócić uwagę na wszelkiego rodzaju "kamienie", które znajdują się w salach, zwłaszcza jeżeli planujemy odwiedzić kamieniołom Zachełmie, bo tam będzie można wiele rzeczy znaleźć w terenie.

No cóż, w moim odczuciu połączenie przyrody i techniki nie jest równomierne. Zdecydowany akcent kładziony jest na przemysł, chociaż to ekspozycja przyrodnicza jest najnowsza. 
Na stronie muzeum znajdziemy także informację o Archeoparku:
"Archeopark w ten sposób stał się nie tylko integralną częścią ścieżki dydaktycznej w naszym Muzeum ale również tętniącą życiem sprzed dwóch tysięcy lat Europą w miniaturze. Warto zobaczyć ten skrawek antycznej przestrzeni". Spoko. Bardzo chętnie, ale nikt nas tam nie zaprowadził. Nie natrafiłem także na informację, że ta część jest w remoncie / wyłączona z ekspozycji.
Jako geograf liczyłem na więcej przyrody, dziewczyny chyba też trochę rozczarowane, natomiast według Samuela jest to top 3 tego co widzieliśmy. 

Czas: Zwiedzanie zajmuje około 1,5h

Koszt: Bilety ulgowy 10zł, normalny 15zł

Strona muzeum: link

To w zasadzie koniec naszego 3 dniowego mini wyjazdu. Co nie znaczy, że nie pojawią się opisy kolejnych miejsc. 

Poprzednie dni

lipca 19, 2021

Pokusa...

Pokusa...
    W końcu przyszło lato. Po zimnym kwietniu i niezbyt ciepłym maju słońce ostro przypieka. Mało tego, bardzo silnym upałom towarzyszą inne ekstremalne zjawiska pogodowe takie jak silne wiatry a nawet trąby powietrzne (Czechy) czy ulewne deszcze prowadzące do podtopień oraz katastrofalnych powodzi (Niemcy).
    I wraz z tymi wydarzeniami pojawia się masa informacji w mediach, o globalnym ocieplaniu klimatu i wzajemnym powiązaniu obu sytuacji. Dodatkowo wiele osób podaje takie informacje dodając, że już za późno na zmiany i wkrótce czeka nas koniec.
    W żadnym wypadku nie jestem kimś, kto nie wierzy w globalne ocieplenie ale z przypisywaniem konkretnego ekstremum zmianom klimatycznym byłbym jednak nieco ostrożniejszy. 
Wielu z nas, którym zależy na klimacie i środowisku oburzało się, gdy zimą politycy a nawet głowy państw śmiały się z globalnego ocieplenia nazywając je wymyślonym i nieistniejącym problemem, np. gdy w Polsce zrobiło się trochę zimniej lub gdy do Teksasu dotarły ekstremalnie niskie temperatury. Wtedy każdy z nas mówił : "ale halo, to jest pogoda i nie mylmy jej z długofalowymi zmianami jakie dotyczą klimatu. W dodatku to tylko jedno miejsce a my mówimy o globalnym ociepleniu"
Teraz chyba wiele osób o tym zapomniało.
    Pojawiła się silna pokusa aby zbudować narrację o globalnym ociepleniu w oparciu o ostatnie zjawiska pogodowe w Europie. Ale, czy na podstawie ogromnej powodzi w Niemczech, można wysnuć wniosek o prawdziwości globalnego ocieplenia? Bo jeżeli tak, to równocześnie musimy się zgodzić z tym, że w Polsce najgorsze mamy już a sobą bo najgorszą powodzią była ta z 1997 roku a w Lublinie to już w ogóle mamy z górki bo niszczycielska trąba powietrza pojawiła się tu w 1931 roku i od tego czasu nie było aż tak ekstremalnego zjawiska pogodowego. Może jeszcze tylko przypomnijmy sobie na dokładkę, że rekord temperatury na naszej planecie zanotowano w roku 1913 (w 2016 roku ten pomiar został zakwestionowany).
    Oczywiście zarówno letnie upały jak i ulewne deszcze to zjawiska, do których niestety powinniśmy przywyknąć biorąc pod uwagę zmiany zachodzące w klimacie. Błędem jest natomiast traktowanie występowania pojedynczych zjawisk jako dowód na globalne ocieplenie a tym bardziej na nieuchronną zagładę ludzkości. Ulewne deszcze, trąby powietrzne, susze występowały także w czasach przedindustrialnych.
    Czym innym będzie natomiast wzrost częstotliwości lub intensywności występowania ekstremalnych zjawisk pogodowych w ostatnich latach. Analizując pogodę w ten właśnie sposób, a więc na przestrzeni lat, będziemy mogli dostrzec pewne zmiany i ich kierunek
Bo przecież najprościej mówiąc klimat to średnia stanów pogody a nie jej ekstremalne stany. 

Powódź na wrocławskim osiedlu Kozanów w 1997 r. / Autorstwa J.M.K. Kokot - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=33167421


lipca 16, 2021

Erozja boczna - potok Stebnik - Bieszczady

Erozja boczna - potok Stebnik - Bieszczady

10 lat. To nie jest długi okres czasu. Co może w tym czasie się wydarzyć? W górach całkiem sporo.

W 2010 roku mieliśmy obok siebie drogę i rzekę. Ale już wtedy wiadomo było, że ta sytuacja długo nie potrwa. Droga znajdowała się przy meandrze potoku Stebnik w Bieszczadach pomiędzy miejscowościami Krościenko i Bandrów.

Mija 11 lat i tak sytuacja wygląda dzisiaj. Czerwonymi liniami zaznaczony jest dawny przebieg tej drogi. Dziś, jak widać jest to fragment koryta rzeki.

Przebieg dawnej drogi między Krościenkiem a Bandrowem / fot. Michał Barański

Poniżej zdjęcie zdjęcie wykonane z drugiego brzegu

Fragment drogi między Krościenkiem a Bandrowem / fot. Michał Barański

Oczywiście przyczyną zerwania drogi jest erozyjna działalność rzeki, a konkretnie erozja boczna. Brzeg zewnętrzny, przy którym jest silny nurt będzie podcinany a koryto rzeki będzie stopniowo przenosić się w bok. Z kolei przy brzegu położonym po wewnętrznej stronie meandru przeważają procesy akumulacji gdzie gromadzony jest materiał. W górnym biegu rzeki tym charakterystycznym osadem doliny rzecznej będą otoczaki.

Poniżej panoramiczne zdjęcie samego meandru wykonane z tego samego miejsca, co zdjęcie powyżej.

Meander w miejscu zniszczonej drogi / fot. Michał Barański


No i na deser ten obszar ale przedstawiony na mapach z google earth. Pierwszy screen to rok 2010, gdzie tak jak wspominałem, zarówno droga jak i rzeka istnieją. Drugi z nich to rok 2019. Wyraźnie widzimy, że natura wygrała.




PS

Nawet w 2012 droga jeszcze istnieje, ale zdjęcie na mapach google jest nieco słabszej jakości. Droga prawdopodobnie już wtedy była na pewnym odcinku zamknięta.


GeoEdukacja to gry, podcasty, kanał youtube i ta strona internetowa.

Wspieraj działalność GeoEdukacji w serwisie Patronite.

lipca 14, 2021

WYCIECZKI Z GEOGRAFIĄ - WOJ. ŚWIĘTOKRZYSKIE - DZIEŃ 2 Z 4

WYCIECZKI Z GEOGRAFIĄ - WOJ. ŚWIĘTOKRZYSKIE - DZIEŃ 2 Z 4
Dzień 2 przeznaczyliśmy na Kielce, a właściwie tylko na dwa elementy.

1. Rezerwat Kadzielnia
Kadzielnia to były kamieniołom znajdujący się w granicach miasta (zresztą nie jedyny). Jeżeli chodzi o odsłonięcia skalne, to z pewnością znajdziemy ciekawsze obiekty, mniej wybetonowane i z mniejszą liczbą rozbitych butelek gdzieś między okruchami skał. Może to jednak tylko gderanie starucha bo dzieciaki mówią "widoki były przepiękne".
Rezerwat Kadzielnia / fot. Michał Barański

Tak czy siak spacer po Kadzielni zajmował nam czas do momentu wejścia do jaskiń. Warto pamiętać, że należy zarezerwować wcześniej wejście. Najlepiej z jednodniowym wyprzedzeniem, my mieliśmy trochę szczęścia bo udało nam się rano zdobyć miejsca na godzinę 13. Informacje na temat rezerwacji znajdują się tutaj.
No i trasa podziemna była naprawdę fajna. Top 3 w rankingu Klary i top 2 w rankingu Samuela.
Tak wiem, nie ma tam pięknie oświetlonej i bogatej szaty naciekowej jak w jaskini Raj, ale mimo wszystko sam byłem bardzo miło zaskoczony. Bardzo kompetentna Pani Przewodnik (była nauczycielka), która naprawdę ciekawie omawiała to co widzimy i gdzie jesteśmy. Potrafiła zainteresować, a to jest niesamowicie istotne. To co jest ciekawe w tej trasie to powiązanie naturalnych procesów i form krasowych z działalnością człowieka. Znajdziemy "sztuczne" stalaktyty, które powstały z przesączającej się wody przez fragment zalanego stropu oraz naturalne formy (polewy, stalagmity, kominy, namuliska i inne). 
Dodam jeszcze, że na ten dzień wycieczkowy "pożyczyliśmy" jeszcze jedno dziecko (Nikola, 9 lat), która nie jest przyzwyczajona do kontaktu z przyrodą, czy też szerzej turystyką poznawczą. I ona również była zachwycona.

No ale okazało się, że najlepsze tego dnia dopiero przed nami.

2. Geonatura Kielce - Centrum Geoedukacji
Kompleks położony jest w pobliżu rezerwatu Wietrznia, więc przy dobrej organizacji dnia możemy w jednym miejscu sporo zobaczyć. Nam się nie udało, chociaż taki mieliśmy plan. Dlaczego? O tym w dalszej części tekstu.

Na samym początku, warto zaznaczyć, że jest to miejsce wyjątkowe i docenione za tą wyjątkowość. Geopark Świętokrzyski, czyli Geonatura Kielce, wspólnie z gminami Chęciny, Morawica, Nowiny i Piekoszów, 22 kwietnia 2021 roku oficjalnie otrzymał certyfikat Światowego Geoparku UNESCO. W Polsce do tej pory status Geoparku UNESCO miał tylko Park Krajobrazowy Łuk Mużakowa w województwie lubuskim.

Wejścia do Centrum Geo edukacji są bezpłatne, jednak wymagają wcześniejszej rezerwacji. Przydatne informacje na stronie Centrum Geoedukacji. Co nas czeka w centrum i godzinnym czasie zwiedzania? Dużo ekranów i modeli znajdujących się za szybą. Na ekranach możemy zobaczyć zdjęcia lub ilustracje dotyczące wybranych zagadnień z przeszłości geologicznej. Interaktywność w większości przypadków ograniczy się do przewijania tekstu, przewijania zdjęć a w ciekawszych przypadkach przesuwania osi czasu (np. w przy okazji wyjaśnienia jak powstają szczeliny wysychania, lub odtwarzania sposobu poruszania się tetrapoda, którego ślady odnajdziemy w Zachełmiu). Generalnie ta część wystawy jest bardziej odpowiednia dla starszych dzieci lub młodzieży i to myślę, że takiej, która jest zainteresowana konkretną tematyką. Dla dzieci bardzo ważna jest formą podania treści. Czym innym jest wyświetlona ilustracja a czymś zupełnie innym innym jest krajobraz, po którym możemy się rozejrzeć za pomocą okularów (takich jak w peryskopie). Chyba oczywiste, któremu zdjęciu / ilustracji moje dzieciaki poświeciły więcej czasu... 

Nieco ciekawiej robi się bliżej końca. Tam odnajdziemy kino 5d, w którym przeniesiemy się w czasie i w kilka minut prześledzimy historię naszej planety. Dzieciakom bardzo się podobało, na tyle, że Nikola i Klara wybrały się w tą podróż jeszcze raz (były akurat wolne miejsca). Samuel w tym samym czasie wybrał ekran, w którym było najwięcej interaktywności. Odpowiednio manipulując suwakami (nachylenie terenu, opady, tempo procesu) oraz guziczkiem trzęsienie ziemi, można spróbować doprowadzić do powstania różnych grawitacyjnych ruchów masowych. W tym samym pomieszczeniu znajdziemy także ruchome modele powstawania gór zrębowych i fałdowych, które dla mnie wydawały się ciekawe (wszak co roku wałkujemy to na lekcjach ;) a dzieci z kolei były trochę mniej zainteresowane. Generalnie należy powiedzieć, że Centrum Geoedukacji jest to jedno z miejsc, które w atrakcyjny sposób przybliża przeszłość naszej planety oraz procesy geologiczne na różnym poziomie zaawansowania.

Na sam koniec poszliśmy się rozejrzeć po obiekcie i trafiliśmy do Klubu Miłośników Geologii. I to jest to NAJLEPSZE o którym wcześniej wspominałem. Znowu mieliśmy szczęście, bo wybraliśmy się we wtorek a zajęcia odbywały się właśnie tego dnia (najlepiej terminy zajęć i sposoby zapisu sprawdzić na stronie www) a w dodatku były wolne miejsca, bo ich liczba jest ograniczona. Szczegóły dotyczące zgłoszeń na zajęcia pod tym linkiem. No i dzieciaki wsiąkły. Od godziny około 16 zostały tam do blisko 19 cały czas szlifując kamienie z małą przerwą na pogadankę o geologii. 
Szlifowanie skał w ramach Klubu Miłośników Geologii / Fot. Michał Barański


Fantastyczni państwo prowadzący i fantastyczne zajęcia. Na czym polegały? Dziecko dostaje kamień, który następnie szlifuje na szkle za pomocą proszku o różnej granulacji a na końcu go poleruje. Brzmi mało ciekawie? Cała trójka dzielnie pracowała, każde z nich swoim tempem pod czujnym okiem prowadzących zajęcia, efekty pojawiały się stopniowo a po skończonych zajęciach kamień zabieramy ze sobą. 


Polerowanie skał  w ramach Klubu Miłośników Geologii / Fot. Michał Barański

W planach mieliśmy jeszcze wietrznię i grę terenową na dachu budynku, ale nie udało się. Dzieci same prosiły, czy mogą zostać tu do końca. Samuela i Klarę mogłem podejrzewać o zamiłowanie do tego typu zajęć (tata geograf, mogą mieć to w genach) ale również Nikola była niesamowicie zaangażowana w trakcie tych warsztatów.

Czas: 8 godzin. Na Kadzielnię dotarliśmy około 11 a warsztaty opuściliśmy około 19. Oczywiście w międzyczasie była przerwa na posiłek.

Koszt: Łącznie dla naszej czwórki: 44zł. Jedyny koszt (oprócz obiadu) to bilety wstępu do jaskiń (Ceny biletów wynoszą: 10zł – ulgowy i 14zł – normalny. Wstęp dla dzieci poniżej 3 roku życia i członków Polskiego Związku Alpinizmu jest bezpłatny.)

PS. 
Pomimo tego, że oba rezerwaty znajdują się na terenie miasta, to pamiętajmy o ochronie przed kleszczami, jeżeli planują państwo pozwolić dzieciom wchodzenie w chaszcze w celu poszukiwania skał. My mieliśmy takie spotkanie.
Jeżeli ktoś lubi bardziej dynamiczne rozrywki, to na terenie Kadzielni można zjeżdżać na tyrolce, oczywiście za dodatkową opłatą. 

Pozostałe dni: