lipca 22, 2021

Ranking mizerności

Ranking mizerności

Są kraje mizerne, bardzo mizerne i jest Wenezuela. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że drugie miejsce w rankingu zajmuje Argentyna z wartością 105 a na pierwszym jest wspomniana wcześniej Wenezuela z wartością tego wskaźnika wynoszącą 1 746 439,1 ?

Jakie czynniki bierze pod uwagę ten swoisty ranking?

1. Inflacja

2. Stopy procentowe banku narodowego

3. Bezrobocie

4. Zmiany PKB


I tak właśnie w Wenezueli poszczególne elementy osiągnęły następujące wartości (w nawiasie dla porównania dane z Polski):

Inflacja: 929 700% (3,4%)

Stopa procentowa: 21% (1%)

Bezrobocie: 8% (5,7%)

Zmiana PKB: -18% (-2,8%)


Rankingi takie znajdziecie chociażby na tych dwóch stronach:

https://www.visualcapitalist.com/the-most-miserable-countries-in-the-world/

https://www.statista.com/statistics/227162/most-miserable-countries-in-the-world/


A poniżej infografika, na której także odnajdziecie Polskę. Miłych poszukiwań:




GeoEdukacja to gry, podcasty, kanał youtube i ta strona internetowa.

Wspieraj działalność GeoEdukacji w serwisie Patronite.

lipca 21, 2021

WYCIECZKI Z GEOGRAFIĄ - WOJ. ŚWIĘTOKRZYSKIE - Dzień 3

WYCIECZKI Z GEOGRAFIĄ - WOJ. ŚWIĘTOKRZYSKIE - Dzień 3
Dzień numer 3 to tylko jedna atrakcja. Tego dnia wieczorem zaplanowaliśmy powrót do domu.
Muzeum Przyrody i Techniki "Ekomuzeum" im. Jana Pazdura w Starachowicach.
Wielki Piec / fot. Michał Barański


Tego dnia również towarzyszyła mi 3 dzieci. I też z tego dnia mam bardzo mieszane uczucia i duży rozdźwięk.
Wejście do muzeum odbywa się tylko z przewodnikiem (oraz innymi zwiedzającymi), który oprowadza nas po kolejnych punktach i opowiada o przeszłości zakładu, miasta oraz procesach technologicznych.
Najcenniejszym obiektem na terenie Muzeum jest pochodzący z 1899 r. Wielki Piec z zachowanym kompletnym ciągiem technologicznym torowisk kolejowych, wieży gichtowej dostarczającej materiały wsadowe niezbędne do wytopu surówki. 
Pani, która nas oprowadzała robiła to ciekawie i okazało się, że Samuel zapamiętał naprawdę sporo informacji. Chyba więcej ode mnie, ja w niektórych momentach nie dawałem rady. Dziewczyny były trochę mniej zainteresowane.
To na co ja zwróciłem uwagę to hasła, których najbardziej nie lubię:
- proszę tam nie wchodzić
- proszę nie dotykać
Rozumiem, że część takich zakazów jest ze względów bezpieczeństwa, część z powodu wartości przedmiotów lub ich delikatności. Ale komicznie brzmiało ostrzeżenie, żeby nie wchodzić do ciężarówki milicyjnej Star bo może się zepsuć. Lubię muzea, w których jest zupełnie odwrotnie:
- proszę wziąć do ręki
- proszę to pougniatać a tym pokręcić 
Dlatego tak dobrze wspominam wizytę w centrum nauki Kopernik.

Ale to nie cała wizyta. Najnowocześniejszym fragmentem muzeum jest wystawa poświęcona części przyrodniczej. Modele dinozaurów, które nie są za szybami, szczeliny z wysychania, tropy dinozaurów. Bardzo fajna ekspozycja, ładne oświetlenie. 
Fragment wystawy Paleontologicznejw Ekomuzeum w Starachowicach / fot. Michał Barański

Fragment wystawy Paleontologicznejw Ekomuzeum w Starachowicach / fot. Michał Barański


Ale niestety pobyt w tych dwóch największych i najnowszych pomieszczeniach trwał tyle samo czasu co oglądanie maszyny parowej. 
Ale najciekawszego dowiedziałem się po wizycie... W tych dwóch salach można było uruchomić dodatkowy zmysł czyli dotykać eksponatów. Niestety, tego nie wiedzieliśmy a natrafiłem na tą informację zupełnie przypadkowo na stronie szlaku archeogeologicznego
"Jest to bardzo nowoczesna wystawa, która wykorzystuje techniki multimedialne tj. obraz, dźwięk, światło w celu do prezentacji eksponatów. Dzięki tym zabiegom zwiedzającemu zostaje ukazany realistyczny świat, w którym żyły te gady i płazy. Nie jest to wystawa, na której eksponaty umieszczone są w gablocie. Tu każdy może dotknąć skamieniałości, poczuć ich strukturę i fakturę. To pomaga wyobrazić sobie świat sprzed wielu milionów lat."

Warto zwrócić uwagę na wszelkiego rodzaju "kamienie", które znajdują się w salach, zwłaszcza jeżeli planujemy odwiedzić kamieniołom Zachełmie, bo tam będzie można wiele rzeczy znaleźć w terenie.

No cóż, w moim odczuciu połączenie przyrody i techniki nie jest równomierne. Zdecydowany akcent kładziony jest na przemysł, chociaż to ekspozycja przyrodnicza jest najnowsza. 
Na stronie muzeum znajdziemy także informację o Archeoparku:
"Archeopark w ten sposób stał się nie tylko integralną częścią ścieżki dydaktycznej w naszym Muzeum ale również tętniącą życiem sprzed dwóch tysięcy lat Europą w miniaturze. Warto zobaczyć ten skrawek antycznej przestrzeni". Spoko. Bardzo chętnie, ale nikt nas tam nie zaprowadził. Nie natrafiłem także na informację, że ta część jest w remoncie / wyłączona z ekspozycji.
Jako geograf liczyłem na więcej przyrody, dziewczyny chyba też trochę rozczarowane, natomiast według Samuela jest to top 3 tego co widzieliśmy. 

Czas: Zwiedzanie zajmuje około 1,5h

Koszt: Bilety ulgowy 10zł, normalny 15zł

Strona muzeum: link

To w zasadzie koniec naszego 3 dniowego mini wyjazdu. Co nie znaczy, że nie pojawią się opisy kolejnych miejsc. 

Poprzednie dni

lipca 19, 2021

Pokusa...

Pokusa...
    W końcu przyszło lato. Po zimnym kwietniu i niezbyt ciepłym maju słońce ostro przypieka. Mało tego, bardzo silnym upałom towarzyszą inne ekstremalne zjawiska pogodowe takie jak silne wiatry a nawet trąby powietrzne (Czechy) czy ulewne deszcze prowadzące do podtopień oraz katastrofalnych powodzi (Niemcy).
    I wraz z tymi wydarzeniami pojawia się masa informacji w mediach, o globalnym ocieplaniu klimatu i wzajemnym powiązaniu obu sytuacji. Dodatkowo wiele osób podaje takie informacje dodając, że już za późno na zmiany i wkrótce czeka nas koniec.
    W żadnym wypadku nie jestem kimś, kto nie wierzy w globalne ocieplenie ale z przypisywaniem konkretnego ekstremum zmianom klimatycznym byłbym jednak nieco ostrożniejszy. 
Wielu z nas, którym zależy na klimacie i środowisku oburzało się, gdy zimą politycy a nawet głowy państw śmiały się z globalnego ocieplenia nazywając je wymyślonym i nieistniejącym problemem, np. gdy w Polsce zrobiło się trochę zimniej lub gdy do Teksasu dotarły ekstremalnie niskie temperatury. Wtedy każdy z nas mówił : "ale halo, to jest pogoda i nie mylmy jej z długofalowymi zmianami jakie dotyczą klimatu. W dodatku to tylko jedno miejsce a my mówimy o globalnym ociepleniu"
Teraz chyba wiele osób o tym zapomniało.
    Pojawiła się silna pokusa aby zbudować narrację o globalnym ociepleniu w oparciu o ostatnie zjawiska pogodowe w Europie. Ale, czy na podstawie ogromnej powodzi w Niemczech, można wysnuć wniosek o prawdziwości globalnego ocieplenia? Bo jeżeli tak, to równocześnie musimy się zgodzić z tym, że w Polsce najgorsze mamy już a sobą bo najgorszą powodzią była ta z 1997 roku a w Lublinie to już w ogóle mamy z górki bo niszczycielska trąba powietrza pojawiła się tu w 1931 roku i od tego czasu nie było aż tak ekstremalnego zjawiska pogodowego. Może jeszcze tylko przypomnijmy sobie na dokładkę, że rekord temperatury na naszej planecie zanotowano w roku 1913 (w 2016 roku ten pomiar został zakwestionowany).
    Oczywiście zarówno letnie upały jak i ulewne deszcze to zjawiska, do których niestety powinniśmy przywyknąć biorąc pod uwagę zmiany zachodzące w klimacie. Błędem jest natomiast traktowanie występowania pojedynczych zjawisk jako dowód na globalne ocieplenie a tym bardziej na nieuchronną zagładę ludzkości. Ulewne deszcze, trąby powietrzne, susze występowały także w czasach przedindustrialnych.
    Czym innym będzie natomiast wzrost częstotliwości lub intensywności występowania ekstremalnych zjawisk pogodowych w ostatnich latach. Analizując pogodę w ten właśnie sposób, a więc na przestrzeni lat, będziemy mogli dostrzec pewne zmiany i ich kierunek
Bo przecież najprościej mówiąc klimat to średnia stanów pogody a nie jej ekstremalne stany. 

Powódź na wrocławskim osiedlu Kozanów w 1997 r. / Autorstwa J.M.K. Kokot - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=33167421


lipca 16, 2021

Erozja boczna - potok Stebnik - Bieszczady

Erozja boczna - potok Stebnik - Bieszczady

10 lat. To nie jest długi okres czasu. Co może w tym czasie się wydarzyć? W górach całkiem sporo.

W 2010 roku mieliśmy obok siebie drogę i rzekę. Ale już wtedy wiadomo było, że ta sytuacja długo nie potrwa. Droga znajdowała się przy meandrze potoku Stebnik w Bieszczadach pomiędzy miejscowościami Krościenko i Bandrów.

Mija 11 lat i tak sytuacja wygląda dzisiaj. Czerwonymi liniami zaznaczony jest dawny przebieg tej drogi. Dziś, jak widać jest to fragment koryta rzeki.

Przebieg dawnej drogi między Krościenkiem a Bandrowem / fot. Michał Barański

Poniżej zdjęcie zdjęcie wykonane z drugiego brzegu

Fragment drogi między Krościenkiem a Bandrowem / fot. Michał Barański

Oczywiście przyczyną zerwania drogi jest erozyjna działalność rzeki, a konkretnie erozja boczna. Brzeg zewnętrzny, przy którym jest silny nurt będzie podcinany a koryto rzeki będzie stopniowo przenosić się w bok. Z kolei przy brzegu położonym po wewnętrznej stronie meandru przeważają procesy akumulacji gdzie gromadzony jest materiał. W górnym biegu rzeki tym charakterystycznym osadem doliny rzecznej będą otoczaki.

Poniżej panoramiczne zdjęcie samego meandru wykonane z tego samego miejsca, co zdjęcie powyżej.

Meander w miejscu zniszczonej drogi / fot. Michał Barański


No i na deser ten obszar ale przedstawiony na mapach z google earth. Pierwszy screen to rok 2010, gdzie tak jak wspominałem, zarówno droga jak i rzeka istnieją. Drugi z nich to rok 2019. Wyraźnie widzimy, że natura wygrała.




PS

Nawet w 2012 droga jeszcze istnieje, ale zdjęcie na mapach google jest nieco słabszej jakości. Droga prawdopodobnie już wtedy była na pewnym odcinku zamknięta.


GeoEdukacja to gry, podcasty, kanał youtube i ta strona internetowa.

Wspieraj działalność GeoEdukacji w serwisie Patronite.

lipca 14, 2021

WYCIECZKI Z GEOGRAFIĄ - WOJ. ŚWIĘTOKRZYSKIE - DZIEŃ 2 Z 4

WYCIECZKI Z GEOGRAFIĄ - WOJ. ŚWIĘTOKRZYSKIE - DZIEŃ 2 Z 4
Dzień 2 przeznaczyliśmy na Kielce, a właściwie tylko na dwa elementy.

1. Rezerwat Kadzielnia
Kadzielnia to były kamieniołom znajdujący się w granicach miasta (zresztą nie jedyny). Jeżeli chodzi o odsłonięcia skalne, to z pewnością znajdziemy ciekawsze obiekty, mniej wybetonowane i z mniejszą liczbą rozbitych butelek gdzieś między okruchami skał. Może to jednak tylko gderanie starucha bo dzieciaki mówią "widoki były przepiękne".
Rezerwat Kadzielnia / fot. Michał Barański

Tak czy siak spacer po Kadzielni zajmował nam czas do momentu wejścia do jaskiń. Warto pamiętać, że należy zarezerwować wcześniej wejście. Najlepiej z jednodniowym wyprzedzeniem, my mieliśmy trochę szczęścia bo udało nam się rano zdobyć miejsca na godzinę 13. Informacje na temat rezerwacji znajdują się tutaj.
No i trasa podziemna była naprawdę fajna. Top 3 w rankingu Klary i top 2 w rankingu Samuela.
Tak wiem, nie ma tam pięknie oświetlonej i bogatej szaty naciekowej jak w jaskini Raj, ale mimo wszystko sam byłem bardzo miło zaskoczony. Bardzo kompetentna Pani Przewodnik (była nauczycielka), która naprawdę ciekawie omawiała to co widzimy i gdzie jesteśmy. Potrafiła zainteresować, a to jest niesamowicie istotne. To co jest ciekawe w tej trasie to powiązanie naturalnych procesów i form krasowych z działalnością człowieka. Znajdziemy "sztuczne" stalaktyty, które powstały z przesączającej się wody przez fragment zalanego stropu oraz naturalne formy (polewy, stalagmity, kominy, namuliska i inne). 
Dodam jeszcze, że na ten dzień wycieczkowy "pożyczyliśmy" jeszcze jedno dziecko (Nikola, 9 lat), która nie jest przyzwyczajona do kontaktu z przyrodą, czy też szerzej turystyką poznawczą. I ona również była zachwycona.

No ale okazało się, że najlepsze tego dnia dopiero przed nami.

2. Geonatura Kielce - Centrum Geoedukacji
Kompleks położony jest w pobliżu rezerwatu Wietrznia, więc przy dobrej organizacji dnia możemy w jednym miejscu sporo zobaczyć. Nam się nie udało, chociaż taki mieliśmy plan. Dlaczego? O tym w dalszej części tekstu.

Na samym początku, warto zaznaczyć, że jest to miejsce wyjątkowe i docenione za tą wyjątkowość. Geopark Świętokrzyski, czyli Geonatura Kielce, wspólnie z gminami Chęciny, Morawica, Nowiny i Piekoszów, 22 kwietnia 2021 roku oficjalnie otrzymał certyfikat Światowego Geoparku UNESCO. W Polsce do tej pory status Geoparku UNESCO miał tylko Park Krajobrazowy Łuk Mużakowa w województwie lubuskim.

Wejścia do Centrum Geo edukacji są bezpłatne, jednak wymagają wcześniejszej rezerwacji. Przydatne informacje na stronie Centrum Geoedukacji. Co nas czeka w centrum i godzinnym czasie zwiedzania? Dużo ekranów i modeli znajdujących się za szybą. Na ekranach możemy zobaczyć zdjęcia lub ilustracje dotyczące wybranych zagadnień z przeszłości geologicznej. Interaktywność w większości przypadków ograniczy się do przewijania tekstu, przewijania zdjęć a w ciekawszych przypadkach przesuwania osi czasu (np. w przy okazji wyjaśnienia jak powstają szczeliny wysychania, lub odtwarzania sposobu poruszania się tetrapoda, którego ślady odnajdziemy w Zachełmiu). Generalnie ta część wystawy jest bardziej odpowiednia dla starszych dzieci lub młodzieży i to myślę, że takiej, która jest zainteresowana konkretną tematyką. Dla dzieci bardzo ważna jest formą podania treści. Czym innym jest wyświetlona ilustracja a czymś zupełnie innym innym jest krajobraz, po którym możemy się rozejrzeć za pomocą okularów (takich jak w peryskopie). Chyba oczywiste, któremu zdjęciu / ilustracji moje dzieciaki poświeciły więcej czasu... 

Nieco ciekawiej robi się bliżej końca. Tam odnajdziemy kino 5d, w którym przeniesiemy się w czasie i w kilka minut prześledzimy historię naszej planety. Dzieciakom bardzo się podobało, na tyle, że Nikola i Klara wybrały się w tą podróż jeszcze raz (były akurat wolne miejsca). Samuel w tym samym czasie wybrał ekran, w którym było najwięcej interaktywności. Odpowiednio manipulując suwakami (nachylenie terenu, opady, tempo procesu) oraz guziczkiem trzęsienie ziemi, można spróbować doprowadzić do powstania różnych grawitacyjnych ruchów masowych. W tym samym pomieszczeniu znajdziemy także ruchome modele powstawania gór zrębowych i fałdowych, które dla mnie wydawały się ciekawe (wszak co roku wałkujemy to na lekcjach ;) a dzieci z kolei były trochę mniej zainteresowane. Generalnie należy powiedzieć, że Centrum Geoedukacji jest to jedno z miejsc, które w atrakcyjny sposób przybliża przeszłość naszej planety oraz procesy geologiczne na różnym poziomie zaawansowania.

Na sam koniec poszliśmy się rozejrzeć po obiekcie i trafiliśmy do Klubu Miłośników Geologii. I to jest to NAJLEPSZE o którym wcześniej wspominałem. Znowu mieliśmy szczęście, bo wybraliśmy się we wtorek a zajęcia odbywały się właśnie tego dnia (najlepiej terminy zajęć i sposoby zapisu sprawdzić na stronie www) a w dodatku były wolne miejsca, bo ich liczba jest ograniczona. Szczegóły dotyczące zgłoszeń na zajęcia pod tym linkiem. No i dzieciaki wsiąkły. Od godziny około 16 zostały tam do blisko 19 cały czas szlifując kamienie z małą przerwą na pogadankę o geologii. 
Szlifowanie skał w ramach Klubu Miłośników Geologii / Fot. Michał Barański


Fantastyczni państwo prowadzący i fantastyczne zajęcia. Na czym polegały? Dziecko dostaje kamień, który następnie szlifuje na szkle za pomocą proszku o różnej granulacji a na końcu go poleruje. Brzmi mało ciekawie? Cała trójka dzielnie pracowała, każde z nich swoim tempem pod czujnym okiem prowadzących zajęcia, efekty pojawiały się stopniowo a po skończonych zajęciach kamień zabieramy ze sobą. 


Polerowanie skał  w ramach Klubu Miłośników Geologii / Fot. Michał Barański

W planach mieliśmy jeszcze wietrznię i grę terenową na dachu budynku, ale nie udało się. Dzieci same prosiły, czy mogą zostać tu do końca. Samuela i Klarę mogłem podejrzewać o zamiłowanie do tego typu zajęć (tata geograf, mogą mieć to w genach) ale również Nikola była niesamowicie zaangażowana w trakcie tych warsztatów.

Czas: 8 godzin. Na Kadzielnię dotarliśmy około 11 a warsztaty opuściliśmy około 19. Oczywiście w międzyczasie była przerwa na posiłek.

Koszt: Łącznie dla naszej czwórki: 44zł. Jedyny koszt (oprócz obiadu) to bilety wstępu do jaskiń (Ceny biletów wynoszą: 10zł – ulgowy i 14zł – normalny. Wstęp dla dzieci poniżej 3 roku życia i członków Polskiego Związku Alpinizmu jest bezpłatny.)

PS. 
Pomimo tego, że oba rezerwaty znajdują się na terenie miasta, to pamiętajmy o ochronie przed kleszczami, jeżeli planują państwo pozwolić dzieciom wchodzenie w chaszcze w celu poszukiwania skał. My mieliśmy takie spotkanie.
Jeżeli ktoś lubi bardziej dynamiczne rozrywki, to na terenie Kadzielni można zjeżdżać na tyrolce, oczywiście za dodatkową opłatą. 

Pozostałe dni:

lipca 09, 2021

Wycieczki z geografią - woj. świętokrzyskie - dzień 1 z 4

Wycieczki z geografią  - woj. świętokrzyskie - dzień 1 z 4

Pierwsza część cyklu, który powstaje niejako przy okazji sezonu wakacyjnego. Być może informacje przydadzą się komuś, pod kątem planowania wycieczek edukacyjnych lub osobistych wakacji. Towarzyszy mi dwójka własnych krytyków w wieku 7 (Klara) i 10 lat (Samuel). Marudzą jak wszystkie dzieci, lubią przyrodę ale nie są fanatykami, a więc załóżmy, że będą stanowić wzorzec przeciętnego dziecka ;)


1. Rezerwat "Góra Miedzianka"

Góra Miedzianka / Fot. Michał Barański


Pierwszy punkt programu okazał się bardzo ciekawy dla dzieciaków. A stało się tak z kilku powodów. Ale po kolei. Parking znajduje się naprawdę bardzo blisko głównego celu, nie tracimy więc czasu na przemieszczanie się co jest ważne z kilku powodów: 

- chcemy zdążyć zobaczyć pozostałe elementy trasy

- ograniczamy w znacznym stopniu pytania: Daleko jeszcze?

- w przypadku wysokich temperatur, to naprawdę fajnie nie musieć męczyć dzieci niepotrzebnym marszem

Co o samej Miedziance?

Zdecydowanie najwięcej informacji znajdziecie pod tym linkiem

Na pewno warto kojarzyć sobie ten teren z wydobyciem rudy miedzi znajdującej się w malachicie (takie zielone) i azurycie - takie niebieskie kamyki ;)

4 km podziemnych chodników - do większości których nie wejdziecie.

Wloty do dawnych szybów znajdujące się na zboczach góry - do których miejmy nadzieję nie wpadniecie. Większość z nich jest nieogrodzona i może się kryć w roślinności, więc warto wspomnieć dzieciom, aby nie schodziły ze ścieżek.

Majestatyczna wysokość najwyższego wzniesienia - 356 m n.p.m.

Piękna panorama roztaczająca się ze szczytu, widać zarówno Chęciny jak i pobliski Kamieniołom - okazja do rozmowy na temat wpływu człowieka na krajobraz.


Widok na pobliski Kamieniołom Ostrówka ze szczytu Miedzianki / fot. Michał Barański

Co było najciekawsze dla moich latorośli? Kamyki ;) Wspomniany wcześniej malachit i azuryt leży miejscami na powierzchni i dla dzieci to niesamowita frajda znaleźć cokolwiek. A da się znaleźć. Co prawda będą to raczej nieduże odłamki - największy jaki udało nam się znaleźć miał jakieś pół centymetra. Frajda większa niż na grzybach, bo znaleziska bardziej kolorowe i unikatowe. 

Na samą Miedziankę możemy wejść i zejść z kilku stron, więc poziom trudności trasy można dobrać do dziecka lub naszych osobistych możliwości. Ostatnie metry przy odrobinie wyobraźni pozwolą dzieciom poczuć się jakby były w nieco wyższych górach - na powierzchni znajdują się tam skały wapienne.

Przy odrobinie wyobraźni - Tatry; fragment skał wapiennych na szczycie Miedzianki / fot. Michał Barański



Oczywiście należy wspomnieć, że jest to teren rezerwatu ze wszystkimi ograniczeniami dotyczącymi eksploatacji surowców.


W pobliżu rezerwatu znajduje się Muzealna Izba Górnictwa Kruszcowego. Niestety w poniedziałki, jak większość obiektów, jest nieczynna. Na samym terenie muzeum znajduje się kilka sporych "kamyków", więc jak mamy wolną chwilę, można zajrzeć. Można tam dotrzeć bezpośrednio z Miedzianki i jeżeli mamy kogoś, kto w między czasie przemieści nasz środek transportu na teren muzeum, to zawsze fajnie iść nową drogą. 


Dodatkowo w sąsiedztwie znajduje się kilka małych jaskiń i sztolni, co daje dodatkowy powód aby spędzić na tym obszarze nieco więcej czasu. My do nich nie trafiliśmy - temperatury w okolicach 30 stopni i dość długi czas spędzony na słońcu, spowodowały, że wykonaliśmy taktyczny odwrót. Jaskinie / sztolnie są nieoświetlone, więc warto mieć przy sobie latarkę. To w nich znajdziemy najwięcej minerałów (przejrzyjcie zdjęcia google maps tych obszarów), których przypominam, nie można zabierać. Jestem pewny, że za jakiś czas (np. jak 7 letnia Klara będzie miała 9 lat) wrócimy w to miejsce aby je wszystkie odszukać. Wtedy będzie szansa, że zbliżymy się do wylotu takiej jaskini, a może nawet do niej wejdziemy.

Bardziej geologiczny opis sytuacji w Rezerwacie przyrody Góra Miedzianka znajdziemy pod tym linkiem

2. Jaskinia Piekło

Była po drodze, poza tym to jaskinia. Ale tego dnia to był punkt, który można było sobie darować, zwłaszcza jeżeli w kolejnych dniach planujemy coś podobnego.

Jadąc samochodem od strony Miedzianki w kierunku Chęcin do Jaskini Piekło znaki poprowadzą nas w taki sposób, że będziemy w stanie dotrzeć w okolice miejsca zaznaczonego na mapie czerwonym kolorem. Google trochę oszukuje, bo pokaże nam, że bez problemu dojedziemy pod samą jaskinię samochodem, a tak nie jest. 

Następnie czeka nas około 20-30 minutowy spacer przez las, aby dotrzeć do Jaskini, w której nie znajdziemy (a przynajmniej moje dzieci nie znalazły czegoś interesującego). Ok, samo wejście pod ziemię, do Piekła też jest fajne, ale o ile starszy syn nie miał z tym problemu, o tyle młodsza córka się bała. Podsumujmy:

20 minut spacer

20 minut walka ze strachem

2 minuty zwiedzanie jaskini

20 minut spacer

Można lepiej zagospodarować ten czas.

Samochodem możemy dotrzeć także w miejsce zaznaczone na niebiesko, ale nie dotrzemy tam od południa, więc musimy nadrobić sporo drogi i jak widać jest to w pewnym sensie koniec świata, bo nie ma tam alternatywnej drogi. Dlatego zmuszeni będziemy dołożyć dodatkowe 20 km samochodem. Przy małych dzieciach i dużym upale - może to być najlepsze rozwiązanie.

Problem nie istnieje w przypadku, gdy podróżujemy rowerami - wtedy spokojnie można dotrzeć pod samą jaskinię.




3. Chęciny

Wiadomo. Zamek Królewski w Chęcinach to najważniejszy punkt tego dnia. Zamek, to zamek. W dodatku sprzedają w pobliżu pamiątki ;) Jest to chyba jeden z bardziej rozpoznawanych zamków w Polsce. W czasie pandemii na samym zamku działo się niewiele, ale dzieciom się podobało, chociaż jako najciekawszy element pobytu w zamku wskazały element, który nie jest tam chyba na stałe. Mianowicie było to koło, coś jak koło fortuny. Trochę już przeżyło, bo zawsze zatrzymywało się w jednym miejscu ;) Dla dzieci ciekawa była gra terenowa polegająca szukaniu wskazówek  i wykonywaniu prostych zadań. Ten prosty zabieg z pewnością uatrakcyjnił zwiedzanie. Jako geograf a nie historyk marzę jednak o opcji zwiedzania z przewodnikiem - dzieci wyniosłyby więcej z takiej wycieczki. Ze strony internetowej zamku wynika, że taka opcja dostępna jest tylko dla grup zorganizowanych. Szkoda, bo przy dużej liczbie turystów byłoby zapewne do ogarnięcia stworzenie internetowego systemu zapisu na zwiedzanie z przewodnikiem o konkretnych godzinach.



Podsumowanie

Koszt: 3zł (Muzealna Izba Górnictwa Kruszcowego w poniedziałki jest zamknięta, więc niestety nie mogliśmy jej zobaczyć, nie znalazłem informacji o cenach biletów; Zamek w Chęcinach - 3zł - tyle zapłaciliśmy w poniedziałek. Nie mam pojęcia, czy to była jednorazowa sytuacja, czy standard na początek tygodnia, bo nie ma takiej informacji w cenniku a ceny biletów są następujące 13zł normalny / 10 zł ulgowy.

Czas: 7 godzin (od momentu pojawienia się na parkingu w Miedziance do momentu wejścia do samochodu w Chęcinach)

Oczywiście do tego wszystkiego dojdą koszty transportu, obiadu i pamiątek, ale bez dwóch zdań dzień zaliczony przez moich domowych krytyków jako udany.


Pozostałe dni:

Dzień 2: Kadzielnia - Centrum Geoedukacji

Dzień 3: Ekomuzeum w Starachowicach


GeoEdukacja to gry, podcasty, kanał youtube i ta strona internetowa.

Wspieraj działalność GeoEdukacji w serwisie Patronite.


lipca 01, 2021

Chiny - gospodarka i ludność

Chiny - gospodarka  i ludność

Poniżej kilka map dotyczących Chin.


Pierwsza mapa pokazuje zmiany znaczenia Chin na arenie międzynarodowej pod względem PKB per capita, czyli w przeliczeniu na mieszkańca. Na czerwono zaznaczono kraje, w których wartość tego wskaźnika jest mniejsza niż w Chinach. Widzimy ogromny skok jakiego dokonało Państwo Środka w latach 1999-2019 a prognoza na rok 2024 wskazuje na kontynuację tego trendu


Kolejna z map zwraca uwagę na ludność tego kraju. Ile państw zmieści się w Chinach jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko liczbę mieszkańców? Całkiem sporo.


źródło: https://www.visualcapitalist.com/the-population-of-china-compared-with-the-rest-of-the-world




GeoEdukacja to gry, podcasty, kanał youtube i ta strona internetowa.

Wspieraj działalność GeoEdukacji w serwisie Patronite.