lipca 19, 2021

Pokusa...

    W końcu przyszło lato. Po zimnym kwietniu i niezbyt ciepłym maju słońce ostro przypieka. Mało tego, bardzo silnym upałom towarzyszą inne ekstremalne zjawiska pogodowe takie jak silne wiatry a nawet trąby powietrzne (Czechy) czy ulewne deszcze prowadzące do podtopień oraz katastrofalnych powodzi (Niemcy).
    I wraz z tymi wydarzeniami pojawia się masa informacji w mediach, o globalnym ocieplaniu klimatu i wzajemnym powiązaniu obu sytuacji. Dodatkowo wiele osób podaje takie informacje dodając, że już za późno na zmiany i wkrótce czeka nas koniec.
    W żadnym wypadku nie jestem kimś, kto nie wierzy w globalne ocieplenie ale z przypisywaniem konkretnego ekstremum zmianom klimatycznym byłbym jednak nieco ostrożniejszy. 
Wielu z nas, którym zależy na klimacie i środowisku oburzało się, gdy zimą politycy a nawet głowy państw śmiały się z globalnego ocieplenia nazywając je wymyślonym i nieistniejącym problemem, np. gdy w Polsce zrobiło się trochę zimniej lub gdy do Teksasu dotarły ekstremalnie niskie temperatury. Wtedy każdy z nas mówił : "ale halo, to jest pogoda i nie mylmy jej z długofalowymi zmianami jakie dotyczą klimatu. W dodatku to tylko jedno miejsce a my mówimy o globalnym ociepleniu"
Teraz chyba wiele osób o tym zapomniało.
    Pojawiła się silna pokusa aby zbudować narrację o globalnym ociepleniu w oparciu o ostatnie zjawiska pogodowe w Europie. Ale, czy na podstawie ogromnej powodzi w Niemczech, można wysnuć wniosek o prawdziwości globalnego ocieplenia? Bo jeżeli tak, to równocześnie musimy się zgodzić z tym, że w Polsce najgorsze mamy już a sobą bo najgorszą powodzią była ta z 1997 roku a w Lublinie to już w ogóle mamy z górki bo niszczycielska trąba powietrza pojawiła się tu w 1931 roku i od tego czasu nie było aż tak ekstremalnego zjawiska pogodowego. Może jeszcze tylko przypomnijmy sobie na dokładkę, że rekord temperatury na naszej planecie zanotowano w roku 1913 (w 2016 roku ten pomiar został zakwestionowany).
    Oczywiście zarówno letnie upały jak i ulewne deszcze to zjawiska, do których niestety powinniśmy przywyknąć biorąc pod uwagę zmiany zachodzące w klimacie. Błędem jest natomiast traktowanie występowania pojedynczych zjawisk jako dowód na globalne ocieplenie a tym bardziej na nieuchronną zagładę ludzkości. Ulewne deszcze, trąby powietrzne, susze występowały także w czasach przedindustrialnych.
    Czym innym będzie natomiast wzrost częstotliwości lub intensywności występowania ekstremalnych zjawisk pogodowych w ostatnich latach. Analizując pogodę w ten właśnie sposób, a więc na przestrzeni lat, będziemy mogli dostrzec pewne zmiany i ich kierunek
Bo przecież najprościej mówiąc klimat to średnia stanów pogody a nie jej ekstremalne stany. 

Powódź na wrocławskim osiedlu Kozanów w 1997 r. / Autorstwa J.M.K. Kokot - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=33167421


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz